W 2011 roku zdrożało niemal wszystko. Na utrzymanie mieszkania, ogrzewanie, energię elektryczną czy produkty żywnościowe musieliśmy zapłacić więcej. Według wyliczeń Sekcji Emerytów i Rencistów minimalny wzrost kosztów utrzymania przekroczył 120 zł i to nie na gospodarstwo domowe, ale na osobę. Emeryci zwracają również uwagę na ceny leków, których zakupu nie można odłożyć na następny miesiąc. Tymczasem dodatek socjalny, o który zostanie powiększona emerytura od marca wynosi zaledwie 57 zł. Związkowcy zwrócili tez uwagę, iż osoby otrzymujące najniższe renty mają otrzymać niecałe 43 zł.
Emeryci twierdzą, iż premier nie powinien decydować o waloryzacji już 3 stycznia, czyli przed opublikowaniem przez GUS odpowiednich współczynników. Ponadto działacze „Solidarności” zarzucają Rządowi, iż bezzasadnie zmniejszył zakres dyskusji z partnerami społecznymi poprzez ograniczenie uprawnień Trójstronnej Komisji.
- Rząd zmienił prawa nabyte przez emerytów i rencistów i to właśnie powinien ocenić Trybunał Konstytucyjny – mówili na konferencji emeryci.
Na zakończenie przedstawiciele Regionalnej Sekcji Emerytów i Rencistów NSZZ „Solidarność” wyrazili ubolewanie nad sytuacją młodych ludzi, którzy zmuszeni brakiem pracy w kraju musieli wyjechać z Polski. Związkowcy zwrócili także uwagę na plagę form zatrudnienia innych niż umowa o pracę, czyli tzw. umów śmieciowych, czy zatrudnienia „na czarno”, co prowadzi do tego, że państwo pobiera od takich obywateli podatki w postaci VAT czy akcyzy, ale traci wpływy z PIT. Brak poczucia bezpieczeństwa, spowodowany nieposiadaniem stałej pracy powoduje niski wskaźnik urodzin, który prowadzi do kryzysu demograficznego w kraju.

Portal nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Komentarze wulgarne, obraźliwe, naruszające prawo i regulamin będą usuwane.